Podczas wakacji wiele osób wyjeżdża własnymi samochodami na zagraniczne wojaże. Podczas takiej podróży może dojść do zdarzenia drogowego. Jeśli sie to stanie w kraju, nie ma problemu i każdy z nas wie jak sie wtedy zachować. Gorzej, jeśli do zdarzenia dojdzie w obcym kraju i dodatkowo nie znamy języka w nim obowiązującego lub żadnego języka obcego, w którym moglibyśmy się porozumieć. Przed wyjazdem zagranicznym należy sprawdzić dokładnie jakie świadczenia zapewnia nam nasza polisa ubezpieczeniowa. Znajdziemy te informacje w samej polisie i warunkach umowy. Często dzięki temu można się ustrzec wielu przykrych niespodzianek i przed wyjazdem dokupić dodatkowe okresowe ubezpieczenie zagraniczne. Ponadto dobrze zabrać ze sobą uniwersalny, międzynarodowy druk protokołu zdarzenia. Możemy go znaleźć na stronach www ubezpieczieli, a często dostajemy go wraz z polisą.
Mamy dwa rodzaje zdarzeń drogowych. Z kolizją mamy do czynienia jeśli nie ma rannych w zdarzeniu. Wypadek to już poważniejsza sytuacja drogowa i mamy tutaj rannych, którym trzeba udzielić pomocy. Jeśli dojdzie do kolizji pamietajmy, aby najpierw usunąć auto z drogi, ponieważ w wielu krajach mandaty za utrudnianie ruchu są bardzo wysokie i policja, która przyjedzie na miejsce zdarzenia z pewnością w tym przypadku nas nim obciąży. Jeśli mamy do czynienia z wypadkiem, najważniejszą rzeczą jest udzielenie pierwszej pomocy poszkodwanym i wezwanie służb ratowniczych. Następnie przystępujemy do zabezpieczenia miejsca zdarzenia poprzez wystawienie trójkąta ostrzegawczego w znacznej odległości i włączenie świateł awaryjnych. Starajmy się podczas zabezpieczania miejsca nie zniszczyć śladów.
Zaraz po zdarzeniu należy skontaktować się z ubezpieczycielem, który telefonicznie udzieli nam instrukcji o sposobie postępowania i procedurze. Pamiętajmy, że jest to warunek konieczny do późniejszego dochodzenia odszkodowania. Zwykle firmy ubezpieczeniowe mają swoich przedstawicieli w różnych krajach, którzy zajmą sie naszą sprawą i zorganizują pomoc po zdarzeniu. Bardzo ważne jest, aby nikomu nie dawać oryginałów dokumentów ubezpieczeniowych i nie podpisywać żadnych dokumentów, których treści nie rozumiemy.
piątek, 12 sierpnia 2011
wtorek, 12 lipca 2011
Jazda po pijanemu
W czasie wakacji niemal każdy weekend obfituje w informacje na temat ilości zatrzymanych nietrzeźwych kierowców, którzy prowadzili auta po pijanemu lub w stanie po spożyciu. W roku 2010 ukarano 173 tys. nietrzeźwych kierowców. Zastraszające!!! Najczęstsze przypadki to tzw. stan po użyciu alkoholu czyli zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu na poziomie od 0,2 do 0,5 promila. Wsiadając za kierownicę pojazdu po spożyciu alkoholu trzeba zdawać sobie sprawę, że jeśli zostaniemy poddani kontroli drogowej, a wynik pomiaru w przypadku wykrycia przeroczenia dozwolonej wartości może być traktowany przez sądy jako dowód popełnienia wykroczenia (od 0,2 do 0,5) lub przestępstwa (pow. 0,5 promila). Pamiętajmy, że tłumaczenie się zjedzonym cukierkiem lub batonikiem nic nie da. Jeśli badanie alkomatem podczas policyjnej kontroli wykaże choć trochę alkoholu (nawet jeśli stężenie mieści się w granicach dopuszczonych przez prawo), to policjant wykona po 15 minutach kolejny pomiar. Jeśli stężenie wzrośnie, kierowca zostanie ukarany. Z praktyki naszej kancelarii wynika, iż wielu kierowców zgłaszających się do nas z prośbą o pomoc z powodu zabranego prawa jazdy lub skierowania sprawy do sądu z powodu stwierdzenia alkoholu w wydychanym powietrzu, nie miało świadomości, że alkohol utrzymuje się w organiźmie tak długo. W teorii przeciętnie na 1 godzinę stężenie alkoholu spada o ok. 0,15 promila, ale każdy organizm radzi sobie z alkoholem zupełnie inaczej i ten czas może być znacznie dłuższy. Ponadto zależy to od wielu innych czynników. Pamiętajmy, nie tylko w okresie wakacji, że siadanie za kierownicą po imprezie może mieć bardzo przykre konsekwencje i nie powinno to nikogo dziwić. Lepiej przyjąć zasadę, że 24 godziny przed planowaną podróżą nie bierzemy alkoholu do ust. Pozwoli to uniknąć wielu przykrych niespodzianek, a w wielu przypadkach uratuje komuś życie lub zdrowie.
wtorek, 14 czerwca 2011
Kiedy ubezpieczyciel zażąda od sprawcy kolizji lub wypadku zwrotu wypłaconego odszkodowania?
Sytuacja, w której ubezpieczyciel może dochodzić od kierującego pojazdem zwrotu wypłaconej sumy nazywa się regresem ubezpieczeniowym. Ma to miejsce wtedy, gdy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za szkody wyrządzone przez auto, ale dochodzi od kierującego pojazdem zwrotu wypłaconej sumy. Ma do tego pełne prawo pod warunkiem, że złamiemy przepisy. Oto kilka przykładów, kiedy firma ubezpieczeniowa może zażądać zwrotu wypłaconego odszkodowania. Najczęstszym przypadkiem, kiedy zakład ubezpieczeniowy występuje do sprawcy wypadku lub kolizji, jeżeli był on w stanie po użyciu alkoholu albo znajdował się pod wpływem środków odurzających lub substancji psychotropowych. Ubezpieczyciel musi wtedy wypłacić odszkodowanie poszkodowanym, ale później ma prawo wystąpić do sprawcy zdarzenia drogowego, z którym zawarł umowę ubezpieczeniową, z żądaniem zwrotu wypłaconej kwoty w całości lub w części. Oczywiście firma ubezpieczeniowa ma obowiązek udowodnienia, że podczas wypadku czy kolizji sprawca nie był trzeźwy lub znajdował się pod wpływem narkotyków (środków odurzających). Drugim przypadkiem będzie umyślne spowodowanie szkody, ale jest to sytuacja trudna do udowodnienia. Z regresem firma ubezpieczeniowa wystąpi równiez kierowca spowoduje kolizję lub wypadek nie posiadając polisy OC. Wtedy sprawca będzie musiał zapłacić karę za brak polisy oraz będzie musiał zwrócić zapłacone poszkodowanym odszkodowanie. Podobnie będą się sprawy miały jeśli kierowca kierował pojazdem bez uprawnień (prawa jazdy). Wtedy również firma ubezpieczeniowa zwróci się z roszczeniem do kierującego, który nie posiadając wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, był sprawcą wypadku bądź kolizji. Kolejna sytuacja, w której firma ubezpieczeniowa zażąda od sprawcy zwrotu odszkodowania to ucieczka kierowcy z miejsca zdarzenia. W tej sytuacji ubezpieczyciel jest zwolniony z obowiązku zapewnienia ochrony ubezpieczeniowej w ramach OC.
piątek, 3 czerwca 2011
Dostęp do profesjonalnych usług prawnych
Mówi się, że w Polsce ludzie mają ograniczony dostęp do usług prawniczych, że jest zbyt mało prawników, a co za tym idzie nie ma wystarczającej pomiędzy nimi konkurencji. Panuje powszechna opinia o "zamkniętym i hermetycznym środowisku prawniczym", do którego osoby bez odpowiednich znajmości lub powiązań rodzinnych, nie mają wstępu.
Mając na uwadze takie kontrowersyjne stwierdzenia sejm jakiś czas temu podjął pracę nad nową ustawą o państwowych egzaminach prawniczych, w myśl której osoby, które zdały państwowy egzamin I stopnia, będą mogły świadczyć podstawowe usługi prawne, a nawet reprezentować klientów przed sądami w prostych sprawach cywilnych. W konsekwencji takiej ustawy osoba bez aplikacji, a co za tym idzie bez profesjonalnego przygotowania będzie mogła stawać w czyimś imieniu przed sądem. Mamy wątpliwości, czy takie rozwiązanie jest korzystne dla klienta. Załóżmy, że "doradca prawny", bo tak ma się nazywać zawód mający być receptą na zbyt drogich adwokatów i radców prawnych, stanie przed sądem i z racji braku odpowiedniej znajomości samej procedury sądowej "zawali klientowi sprawę", do której ze względu na utracone terminy nie będzie już powrotu. Co w tej sytuacji będzie mógł zrobić klient? W przypadku adwokatów i radców prawnych posiadają oni obowiązkowe ubezpieczenie i podlegają organom kontrolnym w postaci okręgowych izb adwokackich i radców prawnych z komórkami dyscyplinarnymi. To proponowane rozwiązanie jest istotnym zagrożeniem dla właściwego reprezentowania interesów prawnych wszystkich obywateli i pozostaje w sprzeczności z podstawowymi zasadami etyki prawniczej i zaufania między prawnikiem i obywatelem. Prawdą jest, że każdy obywatel ma prawo do usług prawniczych na najwyższym poziomie, ale świadczonych przez profesjonalnych prawników wykonujących zawód zaufania publicznego, związanych tajemnicą zawodową.
Mając na uwadze takie kontrowersyjne stwierdzenia sejm jakiś czas temu podjął pracę nad nową ustawą o państwowych egzaminach prawniczych, w myśl której osoby, które zdały państwowy egzamin I stopnia, będą mogły świadczyć podstawowe usługi prawne, a nawet reprezentować klientów przed sądami w prostych sprawach cywilnych. W konsekwencji takiej ustawy osoba bez aplikacji, a co za tym idzie bez profesjonalnego przygotowania będzie mogła stawać w czyimś imieniu przed sądem. Mamy wątpliwości, czy takie rozwiązanie jest korzystne dla klienta. Załóżmy, że "doradca prawny", bo tak ma się nazywać zawód mający być receptą na zbyt drogich adwokatów i radców prawnych, stanie przed sądem i z racji braku odpowiedniej znajomości samej procedury sądowej "zawali klientowi sprawę", do której ze względu na utracone terminy nie będzie już powrotu. Co w tej sytuacji będzie mógł zrobić klient? W przypadku adwokatów i radców prawnych posiadają oni obowiązkowe ubezpieczenie i podlegają organom kontrolnym w postaci okręgowych izb adwokackich i radców prawnych z komórkami dyscyplinarnymi. To proponowane rozwiązanie jest istotnym zagrożeniem dla właściwego reprezentowania interesów prawnych wszystkich obywateli i pozostaje w sprzeczności z podstawowymi zasadami etyki prawniczej i zaufania między prawnikiem i obywatelem. Prawdą jest, że każdy obywatel ma prawo do usług prawniczych na najwyższym poziomie, ale świadczonych przez profesjonalnych prawników wykonujących zawód zaufania publicznego, związanych tajemnicą zawodową.
piątek, 27 maja 2011
Kiedy trzeba kupić ubezpieczenie samochodu?
Ubezpieczenie samochodu dzieli sie na 2 główne częśći. Jedna z nich jest obowiązkowa, a druga dobrowolna. Obowiązkowa składka OC konieczna jest do tego by poruszać się po ulicach. Za jazdę bez ważnej polisy OC grożą wysokie kary. Jeśli z kupnem ubezpieczenia spóźnimy się choćby o godzinę i zostaniemy złapani, zapłacimy 380 zł kary. Jeżeli ubezpieczenia nie mamy dłużej (do 14 dni), zapłacimy 960 zł. Gdy zwlekamy jeszcze dłużej (powyżej 14 dni), zapłacimy ponad 1900 zł kary! Nie ma więc wyjścia - ubezpieczenie OC trzeba kupić niezwłocznie! Inaczej jest z ubezpieczeniami dobrowolnymi. Autocasco można kupić, ale nie jet to obowiązek. Cena ubezpieczenia zależy od wieku kierowcy, ilości szkód jakie spowodował spowodowane w przeszłości, miejsce zamieszkania, marka auta, stan cywilny. Najmniej płacą kierowcy z długoletnim, bezwypadkowym stażem za kierownicą. Zajmiemy się ubezpieczeniem obowiązkowym. Jeśli kupujemy auto już zarejestrowane w Polsce to od sprzedawcy musimy otrzymać wraz z autem polisę OC. Wtedy w ciągu 30 dni podejmujemy decyzję czy przejmujemy tę polisę i dalej z niej korzystamy, czy rezygnujemy i podpisujemy umowę w innej firmie? Jeśli nie zrezygnujemy z polisy w ciągu 30 dni, zostaje ona przepisana na nas i mamy obowiązek płacić składkę. Jeśli sprowadzamy auto z zagranicy i rejestrujemy je po raz pierwszy w Polsce to ubezpieczenie trzeba wykupić najpóźniej w dniu rejestracji auta. Do zarejestrowania auta konieczne jest przedstawienie w wydziale komunikacji ważnej polisy. Nie mając ważnej polisy OC narazamy się na wysokie kary oraz ryzyko wysokich kosztów naprawy w przypadku spowodowania kolizji. Nie mówiąc juz o braku możliwości uzyskania jakiegokolwiek odszkodowania w przypadku jeśli wina leży po stronie innego kierowcy.
wtorek, 5 kwietnia 2011
Uwaga na polisy AC, bo nie gwarantują wypłaty odszkodowania
Wybierając polisę ubezpieczeniową dla swojego samochodu trzeba być ostrożnym i uważnie czytać umowy i ogólne warunki ubezpieczeniowe. Z wieloletniej praktyki naszej kancelarii i na bazie wielu spraw odszkodowawczych możemy stwierdzić, że wielu ubezpieczycieli sprzedaje polisy, które nie gwarantują pełnego odszkodowania. Może się okazać, że w razie wypadku lub kradzieży dostaniemy odszkodowanie, które na pewno nie wystarczy na naprawę auta. Zdarzają się polisy, w których firmy ubezpieczeniowe wymyślają różne powody, zeby jak najbardziej zaniżyć wysokość odszkodowania lub określają z góry wysokość odszkodowania, jakie otrzyma właściciel pojazdu w przypadku powstania szkody. Na pierwszy rzut okiem widać, że takie rozwiązanie będzie niekorzystne w sytuacji większej szkody. Z doświadczenia wiemy również, że zawyżanie wartości pojazdu przy zawieraniu umowy, również nie przynosi oczekiwanego skutku a tylko podnosi wysokość składki. Trzeba pamiętać, ze zamierając umowę ubezpieczeniową, musimy brać pod uwagę wystąpienie zdarzenia drogowego, a nie optymistycznie zakładać, że szkoda nam się nie przytrafi, bo wtedy wykupywanie polisy AC nie ma najmniejszego sensu.
piątek, 11 marca 2011
Wypadki narciarskie
Sezon narciarski mija. ten rok był wyjątkowo bogaty w tragiczne wiadomości o wypadkach na stokach narciarskich. Głośno było o kilku śmiertelnych wypadkach, w których zginęli Polacy. Równiez kilka dni temu w Słowacji na nartostradzie w Tatrzańskiej Łomnicy zginęła 23-letnia dziewczyna, która w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu. Dziewczyna najprawdopodobniej poślizgnęła się na zlodowaciałym zboczu, uderzyła o słup wyciągu, wypadła z trasy i zatrzymała się dopiero na kamieniach i wystających spod śniegu konarach drzew. Mimo wysiłków lekarzy Polka zmarła po przewiezieniu do szpitala w Tatrzańskiej Łomnicy. Przyczyną większości wypadków narciarskich jest nadmierna prędkość narciarzy, którzy wyposażeni w nowoczesne narty mogą bez wystarczających umiejętności jeździć praktycznie w każdych warunkach. Do tego dochodzi brak znajomości podstawowych zasad bezpieczeństwa i zachowania na stoku narciarskim, brak nawyku jazdy w kasku ochronnym. Trzeba pamiętać, że przed wypadkiem nie uchroni nas dobra polisa ubezpieczeniowa. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i wyobraźnia. Nartostrada to też droga i trzeba myśleć nie tylko za siebie, ale i za innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)